×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 62.
Drukuj
Kategoria: Historia gospodarcza świata

Przemawiający w parlamencie Putin prezentuje się jako silny prezydent silnego państwa. Tymczasem media zachodnie (i Polskie) prezentują Rosję jako kraj na skraju ekonomicznej katastrofy. Kto ma rację?

Jak mówi przysłowie: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Chyba najważniejsze w tej wojnie ekonomicznej jest to, jak ją postrzegają zwykli Rosjanie. Analiza tego zagadnienia pokazuje, że popularność Putina może mieć inne przyczyny, niż to prezentują media.

Rosja bardzo skorzystała na wysokich cenach ropy. W Polsce często zwraca się uwagę na liczony w setkach miliardów dolarów program modernizacji armii. Jednak o wiele ciekawsze są zmiany w dochodach zwykłych Rosjan. W latach 2008-2013 mediana przychodów na gospodarstwo domowe wzrosła 18% (źródło), co plasuje Rosjan wśród najzamożniejszych mieszkańców państw BRICS oraz Europy Środkowej i Wschodniej:

Mediana przychodów na gospodarstwo domowe w krajach CEE i BRIC w roku 2013

 

2013

w $ PPP

% wzrostu

2008 - 13

Slovenia

27,675

-5

Czech Republic

25,444

-2

Russia

23,221

+18

Slovakia

20,925

-4

Poland

18,914

+4

Turkey

16,952

+2

Croatia

16,630

-16

Hungary

16,378

-7

Kazakhstan

14,636

+26

Bulgaria

13,680

+13

Ukraine

12,532

+27

Serbia

11,843

-17

Brazil

10,284

-9

China

9,860

+52

Romania

9,115

-5

W Polsce bardzo mylącymi są komunikaty GUS, który szerzy „kłamstwo statystyczne” skupiając się na średniej arytmetycznej. Mediana dochodów dużo lepiej oddaje zamożność społeczeństwa.

O rozwoju świadczy także liczebność i zamożność klasy średniej, która w Rosji ostatnio bardzo się umocniła.

Zreformowano system emerytalny (który podobnie ja w Polsce został Rosji wciśnięty przez Bank Światowy w latach 90-tych). System został w ostatnich latach znacząco zmieniony (źródło): Od 1 stycznia 2004 r. rozpoczął działanie Fundusz Stabilizacyjny, którego zasoby powstawały z rządowych nadwyżek z wydobycia gazu ziemnego i ropy naftowej. W roku 2004 część bazowa emerytury dla osoby samotnej wynosiła 450 RUB. Od 1 stycznia 2005 r. obniżono wysokość jednolitego podatku socjalnego płaconego przez pracodawców z 28% na 26%. W roku 2005 część bazowa emerytury dla osoby samotnej wynosiła już 900 RUB. W roku 2006 rządowa dotacja do publicznego systemu emerytalnego wyniosła około 3,3mld USD. W grudniu 2007 r. emerytura bazowa została jednorazowo podwyższona o 300 RUB. W lutym 2008 r. Fundusz Stabilizacyjny został podzielony na Fundusz Rezerwowy, wyposażony w kapitał 125 mld USD, który inwestuje jedynie w aktywa zagraniczne, oraz Fundusz Narodowego Bogactwa, wyposażony w kapitał 32 mld USD.

Filar kapitałowy przestał być obowiązkowy. Jednak dzięki wsparciu państwa obywatele nie muszą się martwić o brak emerytur:

Zgodnie z nowym programem, pracownicy decydują zarówno o częstotliwości wpłacania, jak i o kwocie ich dotąd obowiązkowej składki, opłacając składkę na poziomie co najmniej 2000 RUB rocznie. Rząd dopłaca pracownikom dobrowolną składkę do poziomu maksimum 12 000 RUB rocznie przez 10 lat, jeśli zapiszą się do schematu pomiędzy 1 października 2008 r. a 1 października 2013 r. Jako zachętę do zatrzymania starszych ludzi na rynku pracy rząd miał opłacać roczną składkę do poziomu 48 000 RUB rocznie pracownikom, którzy kontynuują pracę po osiągnię ciu wieku emerytalnego – 55 lat w przypadku kobiet albo 60 lat w przypadku mężczyzn.

Osoby w wieku 65 lat dla mężczyzn i 60 lat dla kobiet, które nie otrzymują emerytury wynikającej z zatrudnienia, mają prawo do państwowej emerytury socjalnej, będącej formą zasiłku. Pracodawcy płacą składkę na ubezpieczenie społeczne w postaci jednolitego podatku socjalnego wpłacanego do budżetu centralnego w wysokości 26% funduszu płac, z czego 20% trafia do Funduszu Emerytalnego. Dotyczy to zarobków pracownika nie przekraczających 280 000 RUB rocznie. W przypadku pracowników urodzonych po 1966 r. 6%z tych 20% trafia do części bazowej, 8% do konta ewidencyjnego, a pozostałe 6% do konta osobistego. W przypadku pracowników urodzonych przed rokiem 1967, 6% ze składki płaconej przez pracodawcę trafia do części bazowej, a pozostałe 14% do konta ewidencyjnego.

Rozpoczęto też reformę systemu ochrony zdrowia (założenia reformy z 2007 roku można znaleźć na stronie http://www.healthreform.ru/stat_data/fin_report/report_2006.html – po rosyjsku).

Reforma nie podoba się pracownikom służby zdrowia, którzy protestują na ulicach. Jednak obecny system jest przestarzały, niewydolny i skorumpowany – więc musi być zmieniony.System funkcjonuje w oparciu o fundusz zasilany składkami na obowiązkowe ubezpieczenie medyczne (objazatielnoje medicinskoje strachowanie ) - OMS. Jest to więc bardzo podobne do polskiego NFZ, ale przy niższych składkach: 3,6 proc. Roczna składka dla osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą wynosi 3399,05 rubla, czyli mniej więcej tyle ile w Polsce wynosi składka miesięczna!

Do tego dochodzą dużo niższe niż w Polsce podatki! VAT od 10 do 18% i podatek dochodowy 13% (dla rezydentów – obcokrajowcy płacą 30%).

Opierając się na danych ODBC (http://www.oecdbetterlifeindex.org/countries/russian-federation/) możemy stwierdzić, że w Rosji jest dużo lepiej wygląda praca (dwukrotnie niższe niż w Polsce bezrobocie, według ocen ODBC 6.8 dla Rosji 5.2 dla Polski). Rosjanie lepiej też godzą pracę i życie prywatne (Polska 5.6, Rosja 7.9). Natomiast mają nieco gorszą edukację (6.2/8.4) i słabsze więzy społeczne (5.8/7).

Na podobnym (niskim) poziomie kształtują się dochody (1.2/1.3). Równie słabe są warunki mieszkania (2.3/3.5) i niska satysfakcja z życia: Polska 3.4, Rosja 2.7. Podobnie wypadamy też w ocenie środowiska ( PL 4.8 RU 4.3).

Trzy czynniki sprawiają, że jednak w tej konfrontacji Polska wypada lepiej. W Rosji dużo słabej wypada ocena :

Rosja jest państwem z problemami, wśród których można wymienić korupcję, alkoholizm, czy zła sytuacja demograficzna (w tym niska długość życia i duża ilość aborcji). Jednak Rosjanie musieli odczuć w ostatnich latach poprawę. I to w czasach, gdy cały świat zmaga się z kryzysem. Obecną wojnę gospodarczą przeciętny Rosjanin odczuje z pewnością poprzez wzrost cen. Inflacja liczona jako wzrost cen konsumenta wyniesie za rok 2014 prawdopodobnie około 8% i będzie nieco wyższa niż wzrost płac. Nie są to wartości, które mogłyby skutkować wyjściem ludzi na ulicę. W nowej sytuacji Rosjan będą więcej kosztować wakacje na zachodzie, ale to chyba nie jest tragedia. Cała reszta „szokujących danych”, to zwykła propaganda. Oto fragment tego „przerażającego obrazu” roztaczanego przez forsal.pl na podstawie danych Bloomberga: Dlaczego niskie ceny ropy to zła wiadomość dla Rosji? Otóż pieniądze uzyskane z eksportu ropy stanowią największe źródło zagranicznych dochodów Moskwy. W związku z tym rosyjskie PKB notuje poważne spadki, a minister gospodarki Rosji przewiduje, że kraj wejdzie w recesję, a Rosjanie mogą stracić około 30 proc. swoich realnych dochodów.

Analizując powyższe dane każdy może się przekonać, że te 30% jest wzięte zupełnie z sufitu, a te „poważne spadki” to 0.8% PKB.

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że Rosja znalazła się w trudnej sytuacji. Rozsypuje się korzystny dla tego kraju układ geopolityczny i Rosjan czekają trudne zmiany, zmniejszające zależność ich kraju od zachodu. Jeśli im się to uda – nie przejdziemy do ery równowagi, bo potrzeby energetyczne Europy pozostaną. Dlatego tak obrzydliwe jest przebieranie nogami różnych macherów od gospodarki w oczekiwaniu na katastrofę w rosyjskiej gospodarce.

źródło ilustracji: Wikipedia